Leczenie ChAD oczami pacjentki Cz. 1 – epizod hipomaniakalny

Niewiedza jest jedną z tych przerażających dla człowieka rzeczy. Strach wypisany na twarzy pacjenta  to niejedno co widział psychiatra stawiając diagnozę ChAD. Piszę ten post by odpowiedzieć na pytanie Jak pokonać strach po diagnozie? Chcę nakreślić to w jaki sposób działa chory umysł z perspektywy osoby chorej na ChAD.

Leczenie Escitalopramem (antydepresantem) to była dla mnie bajka i jazda bez trzymanki jednocześnie. Dlaczego lekarz zmniejszył mi z 15 mg na 10 mg? Przecież było tak dobrze. Iście wspaniale, niebywale i doskonale. Nie rozumiałam tego i postrzegałam to jako odbieranie mi dobrego nastroju, bo tak działa mój umysł w stanie hipomaniakalnym. Po dzień dzisiejszy z bólem serca zmniejszam antydepresant, gdy mam epizod maniakalny i z żalem wyrażam swą negatywną opinię zamiast potwierdzić słowa lekarza. Kiedyś nie zmniejszyłam Sertraliny według zaleceń i skończyło się to ostrą depresją. Bardzo tego żałowałam, ale człowiek uczy się na błędach i to samo dotyczy poczynań w tej chorobie. Jasne cele są zakrywane smutkiem, bo im większa górka tym większy dół. W epizodzie obniżonego nastroju pierwsze co się robi to biegnie po pomoc do lekarza, zaś będą na przeciwnym biegunie tą pomoc się odrzuca, bo przecież człowiek czuje się wtedy zdrowy.

Jak więc jak pokonać ten strach? Powiedzenie “nie ma się czego obawiać”, albo “daj spokój to tylko diagnoza” nie bardzo się sprawdzi, a nawet zaszkodzi. Często jest tak, że inni nie rozumieją tej choroby, więc niedługo pojawi się taki ala poradnik: “Jak wytłumaczyć innym Chorobę Afektywną Dwubiegunową?” Zapraszam do zapisania się do Newslettera by niczego nie przegapić. Dla mnie diagnoza była jakby wybawieniem, bo wiedziałam w końcu, że moje objawy to nie jest wymysł tylko wynik choroby. Już dużo wcześniej ją podejrzewałam i wreszcie miałam jasność i głębszy wgląd siebie. Zaś jak inni do tego podchodzą? Czasami jest to dla nich ciosem i niedowierzaniem. Czują lęk, bo choroba nie jest im znana, a ja chcę wytłumaczyć innym na czym ona polega, więc zapraszam do przeczytania obszernego artykułu na temat kwestii diagnostycznych ChAD, który znajduje się w zakładce: “Pliki do pobrania”. Wracając do strachu po diagnozie. Jest on normalnym odruchem człowieka na nieznane i przerażeniem w związku z chorobą. Czasami nawet ja mam chwile, w których bardzo jest mi przykro z powodu tego, że mam dwubiegunówkę. Jak bardzo wtedy chciałabym być zdrowa i płaczę, bo po raz kolejny  choroba zrujnowała moje plany na życie. Przedstawię porady jakie być może pomogą wam się uporać z tym problemem.

Pierwszy etap – Zdobądź wiedzę na temat choroby.

Drugi etap – Opowiedz bliskiej i zaufanej osobie o swoich przeżyciach związanych ze smutną diagnozą, bo być może mając wsparcie będzie wtedy lżej przez to wszystko przechodzić.

Trzeci etap – Daj sobie czas.

Czwarty etap – Powoli zacznij próbować żyć dalej mimo choroby.

Piąty etap – Jeżeli oswajanie się dalej nie przynosi rezultatów ważne może być rozpoczęcie psychoterapii.

W razie silnych myśli samobójczych zgłoś się do szpitala na izbę przyjęć.

Moich przeżyć związanych z chorobą jest już wiele. Nie sposób jest tu opowiedzieć wszystkich w jednym poście, ale spróbuję ukazać chociaż jedną krótką opowieść. 

Uśmiechnięta z rozmachem otworzyłam drzwi do gabinetu lekarza. Gdy on zapytał się mnie jak się czuję powiedziałam, że fajnie. Odpowiadałam na pytania hipomaniakalnie, wręcz euforycznie. Pamiętam, że Sertraliny brałam 100 mg, a zalecenie lekarskie było zmniejszyć ją do 50 mg.

  • Ale jak to? Na tej wyższej dawce wreszcie jest dobrze.

Nie rozumiałam tego, przecież w moim odczuciu byłam już zdrowa, ale chciałam nawet jeszcze zwiększyć dawkę, bo wiedziałam, że lek jeszcze bardziej mnie podkręca. Byłam na równi pochyłej, ale przez chorobę nie widziałam minusów epizodu hipomaniakalnego, to jest nawet w ChAD standard. Tak już działa chory mózg i na tym polega właśnie ta choroba. Oczywiście nie zastosowałam się do zaleceń lekarskich, nawet to lekarzowi oznajmiłam. Długo sobie byłam jeszcze podkręcona, wielu rzeczy z moich poczynań już nie pamiętam, ale wiem, że dużo rysowałam, wkręciłam się w to i to ostro. Nie zapomnę, gdy o 6 rano zamawiałam nowe artystyczne kredki zamiast iść spać. Piękna to była hipomania, ale jak zwykle zakończona epizodem depresyjnym, tak dla zasady w tej chorobie. Miałam silne myśli samobójcze i  nie mogłam wstać z łóżka. Mój organizm był wycieńczony tą “górką”. Nieźle nawywijałam, do zaleceń lekarskich się nie zastosowałam, na terapii mówiłam, że jestem zdrowa aż przyszedł “dół”.

Oto moje rysunki, do dzisiaj wspominam swą piękną wenę twórczą. Mam nadzieję, że ona wróci, ale już bez epizodu hipomaniakalnego.

   

 

Poprzedni wpis
Bliscy osób chorych na ChAD – wywiad
Następny wpis
Jak wyjaśnić bliskim Chorobę Afektywną Dwubiegunową?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wpisać prawidłowy adres e-mail.
You need to agree with the terms to proceed


Zapisz się do Newslettera by być na bieżąco i
otrzymywać dodatkowe treści!

Menu