Trudno jest wyjaśnić komuś czym jest ChAD. Często nawet osoby bliskie nie potrafią zrozumieć tej choroby. Dlatego też postanowiłam spróbować napisać swoje spostrzeżenia i rady dotyczące tego problemu. Zawsze powtarzam, że czasami, gdy podejdziemy do sprawy na spokojnie możemy osiągnąć sukces. Tak samo jest z powiedzeniem komuś o chorobie. Trzeba wyczuć ten odpowiedni moment by oznajmić swoją diagnozę. Nierzadko ludzie z tym zwlekają, a dzieje się to z bardzo prostego powodu, który zwie się “dyskryminacja”. Oni boją się odrzucenia i czują się gorsi. Nawet osoby bliskie potrafią wyśmiewać pójście do psychiatry i to jest bardzo smutne. Mi również było trudno wytłumaczyć to mamie, która przez długi czas mnie nie rozumiała. W głębi duszy wiem, że tak naprawdę chciała dobrze tylko nie była do edukowana z tej choroby. Czasami wystarczy wyznaczyć granicę, ale barykada bywa bardzo cienka.
Etap 1: Wyczuj odpowiedni moment.
Każdy ma chwile słabości i może mieć zły dzień. Ja nigdy nie odważyłabym się powiedzieć o diagnozie wkurzonej mamie, albo smutnej. Wtedy to nie jest czas i pora na takie oznajmianie prawdy, bolesnej i trudnej do przełknięcia. Długo z tym zwlekałam aż w końcu się przemogłam i poczułam ulgę. Któregoś razu przy stole pełnym gości rozwinął się temat dotyczący Depresji i ChAD. Jedna osoba opowiedziała o swoim koledze, który raz miał nadmiar energii i dzwonił po nocach, a innym razem nie wstawał z łóżka. Po pójściu wszystkich gości oznajmiłam mamie, że też na to choruję. Ona nie przyjęła tego z pogardą, ani nie wyśmiała mojego problemu. To był ten odpowiedni moment w moim przypadku.
Etap 2: Do edukuj bliską osobę.
Do czasu, gdy moja mama się nie do edukowała słyszałam słowa typu: “A weź ty odstaw te leki.” Już nie pamiętam przy jakich okazjach to mówiła, ale później zaczynała już rozumieć powagę sytuacji i na osobności coraz częściej poruszałyśmy ten temat. Przed samym szpitalem sama wpadła na pomysł by pogadać z moim lekarzem, który też jej powiedział co nieco o tej chorobie. Szpital był punktem kulminacyjnym, bo dowiedziała się także babcia, która o dziwo też zrozumiała powagę sytuacji i chorobę. Nie musiałam już kryć się z lekami przy niej. Teraz mama nie mówi mi żebym odstawiła leki, bo zaczęła mnie bardziej rozumieć i wie, że moja choroba to nie wymysł. W spokojny sposób można wyjaśnić swoje odczucia, ale musicie odegrać swoją rolę. Dopowiem, że warto pokazać linki z prawdziwymi informacjami na temat zaburzenia afektywnego dwubiegunowego ( https://www.mp.pl/pacjent/psychiatria/choroby/69890,choroba-afektywna-dwubiegunowa )Oswajanie wiedzy dla bliskich nie jest taką trudną sprawą tylko oni muszą chcieć zapoznać się z tematem. W zakładce “Pliki do pobrania” jest mój obszerny artykuł na temat ChAD, który można pokazać zaufanej osobie.
Podzieliłam to na tylko dwa etapy, a bez nich tak naprawdę nie ma opcji o zrozumieniu osoby chorej. Ktoś kto tego nie doświadczył musi dojść do prawdy małymi i prostymi krokami. Zaczynając od podstaw łatwiej będzie im zrozumieć chorobę. Rodzina bardzo się przejęła moim pobytem w szpitalu i jest to całkowicie normalne, ale czasami wtedy niektórzy dopiero rozumieją powagę problemu. Ja na spokojnie pokazałam mamie linki, które są godne zaufania, bo sama je wcześniej sprawdziłam. W internecie jest multum sprzecznych i nieprawdziwych informacji, które mogą zdezorganizować edukowanie bliskiej osoby.
Czy da się wyjaśnić bliskiej osobie Chorobę Afektywną Dwubiegunową? Oczywiście, że tak. Potrzeba do tego dużo siły i cierpliwości. Niestety są też smutne kwestie typu: rodzina zrozumiała problem dopiero po próbie samobójczej czy pobycie w szpitalu osoby chorej, ale lepiej późno niż wcale.


