Recepta na smutek

Boli mnie głowa i serce mi pęka, bo nie wiem czy ktoś jeszcze będzie w stanie mi pomóc. Chcę zatrzymać tą karuzelę cierpień i stanąć w miejscu stabilności.. Nie chcę już grzebać za bardzo w swoim umyśle, chcę stamtąd wrócić do dawnych lat, ale odjechał już ostatni autobus. Nie wiem czy jestem gotowa do dalszej rundy w walce z chorobą. Chcę niepokój zamienić w odwagę, a smutek w radość i zacząć dzień lepszym nastrojem, by mieć siłę i stawić wszystkiemu czoła. Jednak wiem, że przeszłość muszę zostawić za sobą, a zadbać o przyszłość. Gdzie widzę siebie za 5 lat? Mniejsza o to.
Wiele rzeczy chcę, a nie wszystko mogę. Budzę się jak w najgorszym horrorze i myślę tylko czy coś gorszego stać się może, a strach nakazuje cały czas się bać.

Wizyta u lekarza

W małym gabinecie siedział lekarz i ja, zapłakana. Łzy leciały strumieniami, bo chcę zmian na szybko i mam dość cierpienia. Jestem wkurzona na swój los i nieporządek w głowie. Krztuszę się błędami jakie popełniłam w życiu. Płaczę, bo mam wszystkiego dosyć. Druga część mnie walczy, by mimo wszystko żyć i prosi o tą pomoc innych. Mam w sobie silną wolę walki. Łapię głębszy oddech i zaczynam drugą rundę. Może przetrwam kolejną zmianę leków? Muszę poszukać znów w sobie sił, gdzie jest moja cała energia? Nic już nie robię.

Nic już nie muszę

Nie wiem czy skończę ten post, bo ze zdania na zdanie jest trudniej… Wszystko jest tak obojętne i myślę kiedy to wszystko odejdzie. Każdy się pyta, „Co z tobą?” zamiast „A może w czymś pomóc?”. Chcę, by choroba zniknęła, nie chcę brać już leków po, których mam nudności, nie chcę mieć zawrotów głowy co rano, ale budzić się weselsza. W moich marzeniach mogę być kim zechcę, pozostanie tam nie jest jednak długofalowym rozwiązaniem. Zobaczyć światełko w tunelu jest mym celem i odnaleźć spokój ducha w sobie, by móc dzień kolejny przetrwać spokojniej.

Poprzedni wpis
Zwierzak antydepresantem?
Następny wpis
Psychoterapia na NFZ vs Psychoterapia prywatnie

2 komentarze. Zostaw komentarz

  • Jak na taki stan w jakim jesteś to piszesz świetnie. Niektóre z odczuć przeżywam tak jak Ty. Też jestem na etapie dobierania leków, a wiemy z czym to się wiąże. Powodzenia. Na pewno będzie dobrze, ale musimy wytrwać, choć jest to bardzo trudne.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wpisać prawidłowy adres e-mail.
You need to agree with the terms to proceed


Zapisz się do Newslettera by być na bieżąco i
otrzymywać dodatkowe treści!

Menu