Tacy jak ja

Prowadzenie bloga pokazało mi jak dużo jest ludzi oczekujących zrozumienia i potrzebujących pomocy. Staram się czasami komuś pomóc i co najlepsze – mi się to udaje. Uczestnicząc w mediach społecznościowych można wiele zdziałać.

Dobrze zrobiona robota

Ile to kont na Instagramie przewinęło się przez moje oczy… Niektóre były mniej wartościowe, a inne bardziej. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że ludzie uświadamiają innych, że osób chorujących na zaburzenia psychiczne nie należy się bać i jak depresja dezorganizuje życie. O depresji coraz więcej się słyszy, ale co z Chorobą Afektywną Dwubiegunową? Ją jest trudniej zrozumieć innym…

Afektywna Dwubiegunowa

Długo się zastanawiałam czy założyć takiego bloga o chorobie. Po sprawdzeniu, że jest ich niewiele postanowiłam zaryzykować i ukazać część moich myśli. Chcę uświadamiać innych o chorobie i pokazać jak dać wsparcie nam – takim jak ja. Chce pomagać ludziom i lubię to robić. Słowo „dziękuję” wiele dla mnie znaczy. Nie będę się tu chwaliła ilu osobom pomogłam, ale naprawdę to jest coś pozytywnego. Pomaga mi to też walczyć samej ze sobą.

Błędne informacje

Nie bawię się tutaj w bycie lekarzem. Nie znajdziecie tutaj porad dotyczących postępowania z lekami, itp. A widziałam, że są takie blogi/ kanały na YT, w których ludzie bawią się w takich doktorków. Nierzadko są to błędne informacje, bo takie osoby nie mają medycznego doświadczenia. Fajnie jeżeli ktoś chce dać coś od siebie, ale trzeba mieć nieco tej wiedzy z poza internetu. Każdy może skopiować sobie jakiś artykuł i go przeredagować. W tych czasach to nie żaden problem. Grunt jest taki, by czerpać wiedzę ze sprawdzonych źródeł, a przede wszystkim od lekarza i/lub terapeuty.

Moje zmagania z chorobą

Również i mi jest ciężko przetrwać niektóre epizody choroby. Chciałabym być zdrowa, ale to się nigdy już nie stanie, bo choroba zawsze będzie ze mną. Czasami bardziej nasilona i innym razem mniej. Przekazuję innym to co siedzi mi w głowie i mam nadzieję, że robię to dobrze. Podobno pisanie jest częścią autoterapii, ale ja robię to, bo mam takie chęci i podoba mi się to.

Post jest poświęcony tym, którzy dalej walczą ze swoją chorobą

Poprzedni wpis
Myśli samobójcze pod lupą
Następny wpis
Zwierzak antydepresantem?

2 komentarze. Zostaw komentarz

  • Cieszę się że założyłaś takiego bloga. Im więcej osób się o nim dowie, tym większą świadomość będą mieli o naszej chorobie. Trzeba ludzi uświadamiać, bo światem w tym momencie rządzą stereotypy. „Że niby jak? Chory psychicznie? To przecież wariat.” To nieprawda. Jesteśmy takimi samymi ludźmi jak pozostali, tylko mamy większą podatność na bodźce z zewnątrz i czasem nie umiemy sobie z tym wszystkim poradzić. Przez to lewitujemy między manią a depresją.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wpisać prawidłowy adres e-mail.
You need to agree with the terms to proceed


Zapisz się do Newslettera by być na bieżąco i
otrzymywać dodatkowe treści!

Menu