Raz, dwa, trzy sklejam zdania. Przysypiam, bo ta dawka leków robi chyba ze mnie mumię, albo to depresja się zbliża, myślę że raczej to drugie. Jestem zła na los i ospała. Chciałabym znów latać. Wciąż gubię swoje myśli i jest mi niedobrze.
Droga depresjo,
Moja iście doskonałość minęła, gdzie się podziała dawna ja? Co żeś mi odebrała i ile jeszcze mi zabierzesz?
Dosłownie czuję w głowie chaos i nie wiem jak się pozbierać. Mam ochotę walić głową o ścianę, czuję niepokój. Boję się wszystkiego i tego jaka będzie przyszłość. Wyjście z psem na spacer to nie lada wyzwanie, ale nie zaniedbam swojego psa.

Mam dla kogo żyć, jednakże jest mi ciężko. Pewnie przykro się to czyta, ale próbuję ukazać to jaka ta choroba jest podstępna i podła. Jutro wracam do pracy, której nie lubię. Jest mi z tym cholernie ciężko. Płaczę. Wyrzucam swoje emocje w tym poście, a klawiatura jest zalana łzami. Praktycznie zamknęłam się w sobie. Gdzie się podziała dawna ja? Chciałabym pożyć jak zdrowy człowiek i zobaczyć jak się tak żyje. Myślę, że lepiej. Życie kruche jest, a ja w głębi duszy chciałabym jeszcze trochę pożyć. Mam 23 lata, czy dożyję 24?
Próbuję uspokoić ten chaos w głowie lecz nie mogę. Próbując jeszcze bardziej potykam się o życiowe bariery. Chcę stabilizacji. Nie jestem w stanie nawet przeczytać książki. To nie życie, to wegetacja. Czy jeszcze ktoś jest w stanie mi pomóc?
Przez cały urlop nie zrobiłam dosłownie nic, a no tak… Jadłam „bo się zmarnuje.” Wypoczęłam, a mimo to psychicznie nie mam dalej siły, bo ChAD atakuje cały organizm. No i tyle, że pisałam posty na bloga, tyle czy aż tyle? Mimo wszystko zrobiłam tak niewiele. Przyjaciele próbują mi pomagać, dawać wsparcie i to im się udaje, jakoś to mimo wszystko trochę hamuje moje myśli samobójcze.
Jutro zaczynam dzień od 5 rano, pobudka i do pracy, niestety…



1 komentarz. Zostaw komentarz
Kochana będzie dobrze. Też u mnie okropnie i podle. We środę mam terapię ale boje się jej. Boje się uzewnętrznić emocjonalnie.
Pozdrawiam ≤3