Zazwyczaj w przebiegu choroby afektywnej dwubiegunowej pojawia się temat odstawiania leków. Są dwa powody:
1. Chory czuje się zdrowy (epizod maniakalny).
2. Chory ma wszystkiego dosyć, skutków ubocznych leków, zmieniania ich, zażywania ich regularnie.
Są takie chwile jak te, że czasami człowiek wątpi i zastanawia się czy dobrze postąpi. Ja dzisiaj to czuję, bo jestem rozbita, mam dosyć leczenia, chciałam wyrzucić leki do kosza, nagle wyzdrowieć (ha! kto by tego nie chciał…). Swoje oburzenie całą tą sytuacją ukazałam na terapii. Wyrzuciłam z siebie wiele łez, przykrości jakie mnie spotkały, jak bardzo nie nawidzę tej choroby.
Chcę być zdrowa, po prostu. Nie musieć zażywać leków, nie potrzebować terapii, wizyt u lekarza, ale niestety choroba będzie ze mną już zawsze, mogę mieć co najwyżej remisję, ale co do niej to na razie ani widu ani słychu. Nie chcę, by choroba znów zrujnowała moje plany i życiowe cele. Nie mogę zrozumieć dlaczego to akurat mnie spotkało, wielu ludzi zadaje sobie to pytanie chorując na jakieś choroby. Nie wierzę, że Bóg ma dla mnie jakiś plan i wynagradza cierpienie. Odkąd choruję jakoś chyba przestałam wierzyć w Boga. Święta Bożego Narodzenia obchodzę ze względu na tradycję i czas spędzony w rodzinnym gronie.
Chciałabym wyrzucić leki do kosza i udawać, że nic się nie dzieje, ale w głębi duszy wiem, że wtedy choroba uderzy ze zdwojoną siłą. Psychoterapeuta mnie przed tym przestrzegał. Mówił, że to nie jest dobry pomysł. Mniej bolesna będzie zmiana leków niż całkowite ich odstawienie. Błędne koło, lekolotto. Schodzenie z jednego leku = złe samopoczucie + wchodzenie na nowy lek = złe samopoczucie x2.
Z drugiej strony nie chcę się poddawać. Mam bardzo silną wolę, by walczyć, często powtarza mi to terapeuta. Mimo iż nie daję rady to i tak jestem na terapii, a gdy biorę zwolnienie lekarskie z pracy to znaczy, że jest naprawdę ze mną źle. Chciałabym zrozumieć siebie i swój własny los. Bardzo dziękuję moim przyjaciołom i rodzinie za to, że są ze mną bez względu w jakim epizodzie choroby jestem.



4 komentarze. Zostaw komentarz
Jest jeszcze 3 powód. Chory chce empirycznie zmierzyć i dotknąć niektóre aspekty depresji i hipomani i tylko będąc w pelni sprawnym emocjonalnie (poza efektem szyby) może tego próbować doświadczyć.
Lekolotto 😁
Lepiej bym tego nie ujęła. Dobór leków jest bardzo ważny. Niestety, dobieranie metodą prób i błędów odbija się na naszym zdrowiu. Szkoda że nie ma gotowego zestawu leków dla nowozdiagnozowanych, o ile wtedy żyłoby się lepiej 😉
Tak, gdyby były gotowe zestawy leków to oszczędziłoby to nam cierpienia.
Zdecydowanie tak.