Epizod maniakalny i te zakupy… Nowe hobby… Ale czy w tym wszystkim jest jakiś sens? Po co kupujemy w tym stanie tak wiele rzeczy naraz?
Nowe hobby
Z każdą nową hipomanią odnajdywałam coraz to nowe hobby, niektóre zostały nawet po ustąpieniu epizodu. Zwiększona kreatywność daje pole do popisu coraz to w nowych zainteresowaniach. Czego to byśmy nie zrobili to i tak jesteśmy w tym świetni, ale czasami tylko w naszej wyobraźni, bo patrząc z boku to jedyne co to zawyża się nam samoocena, która sprawia, że czujemy się znakomici w tym co robimy.
Prowadzenie bloga
W epizodzie hipomaniakalnym dużą uwagę poświęciłam na pisaniu bloga o psach. Miałam dużą motywację i kreatywność. Jeden z debiutanckich wpisów był właśnie napisany w tym epizodzie. Poprawił mi się mój styl pisania. Odkąd się leczę naprawdę łatwiej jest mi sklejać słowa. Co jest ciekawe to to, że te hobby zostają już po ustąpieniu epizodu, a ja znowu prowadzę stronę internetową tylko, że teraz piszę tutaj. Nie mam manii, ale powróciłam do dalszego rozwijania się w tym zainteresowaniu.

Rysowanie
Moim hobby jest rysowanie już od dawna, ale w hipomanii moja chęć na rysowanie bardzo się nasiliła. Robiłam po trzy rysunki dziennie, kupowałam coraz to nowe akcesoria do rysowania. Artystyczne drogie kredki, itp. Niestety przy depresji już nie dałam rady tego robić i rysunki mi nie wychodziły,, tak jakby ktoś podmienił mi moją prawą rękę. Kredki leżały i zaczęły się kurzyć. W stabilności znów zaczęłam rysować. W sumie to po włączeniu Arypiprazolu, który nieco okiełznał pobudzenie i natłok myśli w ChAD.


Szycie
Nauczyłam się szyć. Szyłam różne zwierzaczki z filcu. Oczywiście kupowałam coraz nowe kolory z filcu, których nie wykorzystałam po dzień dzisiejszy. Postanowiłam, że uszyję także bandamki dla moich psów. Doszło kupowanie nowych materiałów na te apaszki i one też leżą już w szafie po dzień dzisiejszy. Jakoś straciłam zapał do tego. Może jeszcze do tego wrócę? Kto wie? To fajne hobby, które polecam tym, którzy lubią takie robótki ręczne. Pieski będą ładnie wyglądały w bandamkach, a breloczki do kluczy w postaci zwierzątek z filcu będą oryginalne.




Teraz za to mam manię na układanie puzzli, więc jest to kolejne zainteresowanie, które zostało po stanie podwyższonego nastroju.


Coraz to wydawanie pieniędzy
Niestety ten smutny etap hipomanii to znikające pieniądze z konta. Jestem młoda, niegłupia i zdolna, ale również pierwsza do wydawania hajsu. Nie zliczę ile niepotrzebnych rzeczy nakupiłam, bo wtedy wydawały się takie potrzebne i iście ładne. Coraz to nowe ciuchy. Zdaje się, że kobieta zawsze niby nie ma się w co ubrać, ale w epizodzie maniakalnym wydawanie na ubrania to było już przegięcie. Miałam też manię na kolorowanki dla dorosłych. Ciągle je kolorowałam, a w domu mam ich kilkanaście, oczywiście były coraz to nowe. Książki zaczynałam czytać i nie kończyłam, nie dałam rady przez problemy z koncentracją, więc teraz kurzą się na półce.
W manii możesz być kim chcesz, nawet Bogiem. Czasami tęsknie za tym złudnym poczuciem bycia kimś. Tymi coraz to nowymi pomysłami, kreatywnością i chodzeniem do pracy z pełnym uśmiechem, a osiem godzin w tym miejscu nie jest udręką. Cieszący nawet padający deszcz i spełnianie swoich życiowych celów. W stabilności jest okej, ale czasami trochę za nudno, a w depresji po prostu marzy się za tym maniakalnym stanem. Posprzątanie domu nie jest wtedy aż takim problemem i można wszystkich pozamiatać swoją gadką. Ma się siłę na wszystko. Nie chcę wtedy, by ten stan mijał. Wtedy nie ma płaczu ani udręki życiem. Wszystko ma sens i jest iście wspaniałe. Choroba znika jak za pomocą czarodziejskiej różdżki.
Dlaczego więc tak dużo kupujemy?
Daje nam to radość, chcemy czerpać z życia jak najwięcej i nowe hobby może wiązać się z nowymi wydatkami. Przyczyną jest również epizod maniakalny.



2 komentarze. Zostaw komentarz
Świetne psiaki rysujesz 😉
Dziękuję 🙂