Nie diagnozuj się sam

Bardzo łatwo jest wpisać swoje objawy do dr Google. Łatwo jest siebie „zdiagnozować”, ale tylko specjalista może postawić ostateczną diagnozę.
Objawy ChADu pasują do wielu innych zaburzeń, a przede wszystkim z początku trzeba wykluczyć inne podłoże problemu m.in badaniami. Nie pójście do lekarza pogarsza problem. Często bywa tak, że pójście do psychiatry przeraża, a strach paraliżuje przed wizytą. To zupełnie normalne, że się boimy, ale to tylko niepotrzebny lęk. Często bywa tak, że psychiatrzy mają więcej empatii niż lekarze innej specjalizacji.
Tylko specjalista może ocenić racjonalnie problem z boku. Wspomnę również o tym, że diagnoza w psychiatrii trwa nieco dłużej, a czasami one się zmieniają przez, np. zmieniające się objawy, itp.

Można przeszukać Google i zasugerować swoje spostrzeżenia lekarzowi, ale to on stawia ostateczną diagnozę, a jeżeli dalej mamy wątpliwości to możemy zmienić lekarza. Kiedyś również szperałam w internecie na temat różnych zaburzeń, ale pewnym momencie sama się w tym wszystkim pogubiłam i poszłam do psychiatry.

Trudna droga do diagnozy

ChAD bywa tak trudny do zdiagnozowanie, że nieraz osoby dowiadują się o tej chorobie, np. po dziesięciu latach. Bywa to szokiem, a to wszystko przez okresy hipo/maniakalne, w których chory czuje, że jest zdrowy i nie chodzi już do lekarza, wraca w depresji lub nie ma wglądu w siebie, że coś nie gra. Ze mną było podobnie, bo dopiero po dłuższym poznaniu mnie (1,5 roku) lekarz na pewnej wizycie zauważył hipomanię i wtedy została postawiona diagnoza.
Z dziewczyny w depresji przyszła dziewczyna w epizodzie hipomaniakalnym.

O depresji mówi się wiele, ale epizody dobrego samopoczucia się pomija, bo po co chodzić do lekarza, gdy jest się zdrowym? Łatwiej jest ludziom zrozumieć depresję niż ChAD i się wcale nie dziwię. Trudno jest mi do końca powiedzieć co się dzieje w mojej głowie podczas epizodów maniakalnych, a co dopiero wytłumaczyć to ludziom. Mimo wszystko trzeba próbować. Dwubiegunowość jest chorobą przewlekłą, leki i wspomagająca psychoterapia pomagają, ale choroba lubi nawracać. Nierzadko osobom chorym brakuje zrozumienia.

Epizody hipomaniakalne są odwrotem depresji, czyli w obniżonym nastroju czujemy wszystkie negatywne emocje silniej, tak w hipomanii wszystkie dobre emocje czujemy intensywniej. Załóżmy, że wygrywacie w Totolotka i roznosi was radość to teraz pomyślcie, że osoba w manii lub hipomanii nie wygrała góry pieniędzy, a roznosi ją radość bez powodu, bo tak bardzo chory jest mózg. Może zbyt mocno to zabrzmiało, ale niestety to jest prawdą. ChAD to choroba, którą trzeba leczyć, bo gdy nie bierze się leków to można nieźle sobie skomplikować życie i się iście cierpi.

ChAD to choroba bardzo wyniszczająca organizm. Negatywne objawy powodują kolejne negatywne objawy, coś jak domino. Nie spanie po nocach, nadmierne pobudzenie, wydawanie pieniędzy, gniew, euforia później przeradza się w depresje. Po prawie miesięcznej hipomanii ledwo wyszłam w depresji, bo stałam już na skraju życia i śmierci. Na tej stronie internetowej nie znajdziecie suchej teorii. Jak zauważyliście nie wstawiam tutaj samych regułek diagnostycznych i suchych objawów. Próbuję wyjaśnić jak ta choroba jest wyniszczająca i trudna do zdiagnozowania.

Ja też się zmagam ze skutkami choroby, w stanach maniakalnych wydawałam górę odłożonych pieniędzy na coraz nowe hobby co jest przykre i po dzień dzisiejszy mnie to boli, a ja po prostu nie potrafiłam się zatrzymać, tyle miałam planów i i taką wysoką samoocenę. Niektórych swoich decyzji również żałuję, ale trzeba żyć dalej. Psychoterapia również dużo pomaga, ale o niej będzie w innym wpisie.

Mimo wszystko czasami się tęskni za poczuciem bycia Bogiem. Ta prędkość, niezawodność, a przede wszystkim kreatywność. Czasami brakuje mi hipomanii, by móc ogarnąć coś dwa, a nawet trzy razy szybciej, jednakże stosuję się ściśle do zaleceń lekarza.

Mam wrażenie, że leki tłumią nieco tą kreatywność, ale może być też inne podłoże. Podobno ludziom doświadczającym epizodów maniakalnych, świat w remisji wydaje się być nudny, jest w nim za mało bodźców, bo niby to nie depresja, ale… Może rzeczywiście coś w tym jest. Nietrudno jest to wyjaśnić, bo gdy czujemy coś bardzo intensywnie nagłe wyciszenie może powodować dziwne uczucie. Ja mam jakąś pustkę w głowie, ale czuje spokój, wreszcie upragniony spokój… Jak na razie.

Jak widać choroba ta bywa trudna do zdiagnozowania dla lekarzy, a co mówić o samo diagnozowaniu się z Google.

Poprzedni wpis
Pierwsza wizyta u psychiatry
Następny wpis
Czy to już depresja?

1 komentarz. Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wpisać prawidłowy adres e-mail.
You need to agree with the terms to proceed


Zapisz się do Newslettera by być na bieżąco i
otrzymywać dodatkowe treści!

Menu