Mimo iż mamy XXI wiek to strach przed psychiatrą nadal istnieje. Pamiętam, gdy ja się bałam. Było to 'idę, albo nie idę”, aż pewnego dnia znalazłam się w gabinecie psychiatry.
Poczekalnia zagubionych dusz, wszyscy czekają, a wśród nich ja. Ta z depresją i myślami samobójczymi oczekująca pomocy, rozglądająca się na lewo i prawo, zestresowana na maksa jak przed ważnym egzaminem. To nie egzamin, a ukazanie części tego co się w sobie skrywało od dawna. Czas, by ktoś mnie wysłuchał. Chwile, w których myślałam, że to koniec zamieniły się w granie o wszystko.
Nikt nie żyje po raz drugi i każdy zastanawia się czy dobrze postąpił. Wybieranie pomiędzy tym co jest, a pójściem w nieznane przerodziło się oczekiwaniem w kolejce do lekarza.

Usłyszałam moje nazwisko i… zbladłam. Nadszedł moment walki o siebie i zadbanie o swoje zdrowie psychiczne.
W internecie jest wiele artykułów typu: „Nie bój się iść do psychiatry”, ale ten jest inny. Pisany z perspektywy pacjentki F.31, która postara się przekonać tych, którzy się boją, zachowują się tak samo jak ona przed pierwszą wizytą. Nietrudno jest powiedzieć komuś, że nie ma czego się bać, ale sztuką jest powiedzieć to w taki pozytywny sposób, by ktoś sam uznał, że strach nie jest potrzebny.
Zdanie typu: „Lekarz widział na pewno gorsze przypadki niż twój, więc nie ma czego się wstydzić.” mnie nie przekonywał, bo co jeżeli to ja jestem tym gorszym przypadkiem? Co jeżeli to o mnie będzie mowa w tym zdaniu? Według mnie to takie trochę nie poszanowanie człowieka, bo czym się różnią ci bardziej chorzy? Niczemu nie zawinili, a ich też lekarz musi zbadać. Bardziej pasowałoby tu zdanie: „Lekarz będzie chciał ci pomóc jak najlepiej potrafi, spojrzy na wszystko obiektywnie i nie będzie Cię oceniał.”
Mnie namawiał kolega, bez żadnych ceregieli tylko prosto z mostu „Idź do lekarza, pójdę z tobą jeśli chcesz.” To był mój wspaniały kumpel, często go wspominam, bo bardzo wiele mnie nauczył i dużo mi pokazał. Mimo tego co się później wydarzyło dalej mu zawdzięczam swoje życie, bo to on mnie przekonał, to jego słowa sprawiły, że udałam się do lekarza i tego nie żałuję. Dziękuję również mojej rodzinie i moim przyjaciołom, którzy są ze mną i mnie wspierają. To dla nich też wstaję rano i dalej żyję.
Psychiatria to dość ciekawa dziedzina medycyny. Wizyty u psychiatry wyglądają nieco inaczej niż u innych specjalistów. Więcej jest rozmowy, empatii i zrozumienia. Do tego specjalisty przychodzą ludzie wrażliwi, którym trzeba poświęcić nieco więcej uwagi. Wywiad psychiatryczny dotyczy duszy, a to bolesne miejsce.
Była zima, styczeń, a ja szłam po lepsze jutro… Po prostu…



1 komentarz. Zostaw komentarz
Pierwsza wizyta u psychiatry jest przełomowym krokiem. Ważne żeby mieć wsparcie bliskich 😉